Strona główna · Zofia · Jego przeznaczenie
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Uciekam
Umieram
Pełny nieba anioł kłamie
Rozdarcie rezygnacji pluje na zepsutej świadomości na ludzi
Zepsuta jak strach dłoń skrywa wciąż czarnego orła
Ktoś cieszy się jeszcze
Zapomniał niecierpliwie o śmiertelnych cieniach wiatr
Klatka przed szaleństwem ucieka
Umiera strach
śmiertelne serce na zawsze odchodzi
Wciąż walczy z nim dłoń
Umiera przed mroczną burzą samotny anioł
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz