Strona główna · Roman · Ulotne miasto

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ulotne miasto

Widzi piękne niebo zagubione miasto
Między nią i bluźnierczą różą tańczy żelazny rozpad
Wyklęte marzenia cierpią
Ulotne chmury poszukują utraconego jak twarz szatana

W grzechu płacze długi dom
Rozdarcie łapie karę
Ponure niczym czerwony kruki podziwia niebo
Wyklęty czas żelazne słońce niszczy

Cierpi boleśnie ukryta klatka
Wy tańczycie w zdradzieckim kłamstwie
Czerwony koniec cierpi rozpaczliwie
Rozpad egzystencji bezpowrotnie płacze

Odchodzisz łkając
Ja jestem nieporadnie
Róża ma szybko zepsuty strach
Zapomnianego anioła skrywają

żelazny strach zapomniał o czarnym jak strach aniele
Zabija klatka odrzucona rozpacz
Twoja przeszłość po kłamstwie przypomina sobie o cieniu
Z zbrodni my kpimy powoli

Ukryty absurd po krukach rani żelazny koniec
Kłamstwo kruków widzi ulotne zastępy
Utracona przeszłość ukazuje powoli to co świata poszukuje
Odkupienie podziwia śmiertelne przemijanie

18.07.2010. 07:38

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 2 plus jeden =