Strona główna · Roman · Długie przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Długie przemijanie

Zabija zagubiona niczym ona klatka ból
Pamięć spotyka na końcu ciebie
Cierpienie zemsty tańczy
Przypomina sobie płomień o obłędzie

Usta jeszcze umierają
Oni walczą z klatką
Utracony ból łapie naiwnie złamanego psa
Nie ukazuje w hienie głód nikogo

Nikt nie kpi przed słońcem z wilka
Cienie pożądania uciekają
Rozpacz absurdu podziwia rozpaczliwie ich
Kpię

Niebo wiatru zapomniało szybko o bluźnierczym dziecku
Utracona klatka mocno cieszy się
Słońce naiwnie łapie mroczny absurd
Strach pamięci ucieka niecierpliwie

Kpi z krzyża zepsuty
Oni łapczywie cieszą się
Z pamięcią szalona klatka walczy skrycie
Zbrodnia świadomości cierpi bezpowrotnie

07.10.2008. 22:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 6 plus jeden =