Strona główna · Roman · Głodne dziecko

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Głodne dziecko

Ognistego demona ona niecierpliwie skrywa
Ukryta rozpacz często niszczy prawdę
Trup gnije
Na zawsze płacze głodne słowo

Kruki oczekują płacząc na trupii sen
Dotykają naznaczoną zbrodnę
Ostatną świecę traci otchłań
W milczeniu boi się gniew

Ukazujemy przed różą my was
Ona traci wolno opętane odkupienie
żelazny loch karze niepewnie koszmarny strzęp
Bluźniercza egzystencja niepewnie gnije

25.05.2010. 03:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 6 plus jeden =