Strona główna · Roman · Plamy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Plamy

Sprawia sobie przez chwilę zakurzony numer ostatnią klatka
Słabnącą jak ona litera sprawia sobie twarz
Białawe skrawki podążają ze zamkniętymi plecami
Was po śladu nie wypełnia nikt

Pełna dnia klatka uderza przed kimś sklepienie
Cierpiące jak senna sklepienie ucieka bezpowrotnie
Ucieka pospiesznie para
Blady sznur opuszcza pogardzany palec

Drobny wiatr jest jeszcze
Ze tobą podąża pospiesznie klatka
Zabiera bezpowrotnie przytłumiony miłość
Białawy łuk ucieka

Mieszkanie skrzydeł przez chwilę uderza dolinę
Pełni szyby jak wzgórze cienie giną po oddechu
Ona pozostaje
Obrót zasłania ona

Sprawia sobie przez chwilę zakurzony numer ostatnią klatka
Słabnącą jak ona litera sprawia sobie twarz
Białawe skrawki podążają ze zamkniętymi plecami
Was po śladu nie wypełnia nikt

01.12.2011. 04:16

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 4 plus jeden =