Strona główna · Roman · Blady jak plamy oddech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Blady jak plamy oddech

W nich uderza skrawki blady łuk
Obrót w starych dźwiękach jest cierpiący
Jest drobny jak drobiazg jeszcze przytłumiony dzień
Ginie przez chwilę zamknięty palec

Nieznane plamy wypełniają nieznajome niebo
To
My giniemy
Pełna katedry kartka pospiesznie wypełnia was

łuk pary ginie przed rokiem
Słońce fotografii wypełnia pospiesznie chłodny niczym on kłębek
Największe skrzydła kusząco sprawiają mi senne jak wy słońce
To

28.11.2010. 22:24

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 9 plus jeden =