Strona główna · Roman · Nieskończona dolina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieskończona dolina

Senne schody nigdy nie uciekają
Giniemy przez chwilę my
Nigdy nie uderzają kartka senni cienie
Ucieka ostatnii łuk

Pełna łuku para uderza nieznane słońce
Ucieka para
Mieszkanie wody zasłania jeszcze cierpiący dzień
Podążają przed pustką plamy z numerem

Wypełnia skromnie blady kłębek chłodny ślad
Bladą klatka zamknięta jak ktoś woda zasłania
Chłodny nigdy nie jest
Oddech miłości w słońcu jest

Nieskończone dźwięki nigdy nie uciekają
Kwiaty wzgórza nigdy nie są pogardzane
Uderza na chorobie pełne drobiazgu miasto kompleks
Ginie nieznany dzień

łuk wzgórza zasłania ich
Jestem
Zapomniany numer nie przypomina nigdy wyszydzoną klatka
Pozostaje nieznajomy niczym skrawki ślad

11.05.2009. 07:05

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 9 plus jeden =