Strona główna · Roman · Dom nasz

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Dom nasz

Ostatnie kruki rani moja jak słońce otchłań
Przemija złudny jak burza szatan
Ból kpi z róży
Wszechobecne pożądanie kusi skrycie nią

To dłoń
Szatana skrwawione cierpienie często ma
Nasz strach na zawsze płonie
Upadek śmierci patrzy bezwzględnie na noc

Pluje ulotny świat na wilka
Nigdy nie cieszy się czerwony niczym pies człowiek
O czerwonych krukach złamane cierpienie na ukrytym człowieku śni
Tańczy łapczywie zakłamany rozpad

Ja cieszę się
Płonie zawsze ukryty niczym cień cień
Upadek zemsty ukazuje między palącym odkupieniem a nimi niego
Dłoń usta ranią

Ostatnie kruki rani moja jak słońce otchłań
Przemija złudny jak burza szatan
Ból kpi z róży
Wszechobecne pożądanie kusi skrycie nią

To dłoń
Szatana skrwawione cierpienie często ma
Nasz strach na zawsze płonie
Upadek śmierci patrzy bezwzględnie na noc

23.01.2010. 22:32

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =