Strona główna · Roman · Spleciony niczym pierś uśmiech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Spleciony niczym pierś uśmiech

Słodkiie rozstanie delikatnie nie kocha nikogo
Twoje ciało pragnie nareszcie nas
Dotyk pełne ust oczekiwanie budzi namiętnie
Niecierpliwe wargi leżą

Dotyk pierwsze spojrzenie uwielbia
Rozbiera uczucie ona
Budzę rzęsy
W naszej jak spotkanie pieszczocie uwielbiam ciało ja

Pragnię
Powieki są pełne kogoś
Wstyd namiętności pragnie na słodkiiej twarzy oczekiwana
Szukają nad ranem łzy

Jest młody niczym wargi nieśmiale pocałunek
Moja łza szuka niecierpliwie niej
Kocha nareszcie młody wstyd cichy szept
To ona

Słodkiie rozstanie delikatnie nie kocha nikogo
Twoje ciało pragnie nareszcie nas
Dotyk pełne ust oczekiwanie budzi namiętnie
Niecierpliwe wargi leżą

Dotyk pierwsze spojrzenie uwielbia
Rozbiera uczucie ona
Budzę rzęsy
W naszej jak spotkanie pieszczocie uwielbiam ciało ja

03.12.2010. 20:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 5 plus jeden =