Strona główna · Roman · Głodny grób

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Głodny grób

Martwa krew dopiero teraz widzi szkarłatne serce
Ja ukazuję płomień
Wszechobecne jak klatka marzenia gniją
Dopiero teraz krzyczy samotność

Płonie przed dumnym człowiekiem nieczuła ofiara
Zastępy klatki w milczeniu depczą naszą świecę
To odkupienie
Cieszy się bezwzględnie naznaczona pustka

Na kłamstwie nie walczy z wypalonym jak dziecko głosem nikt
Naszą klatka rozbija pozornie naznaczona łza
żelazny cmentarz płonie niecierpliwie
Wściekle tańczy zniszczenie

23.01.2009. 17:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 4 plus jeden =