Strona główna · Roman · Słońca ponure

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słońca ponure

Krew poszukuje po was nowego rozdarcia
O rzezi pozornie śnią
żelazny świat cieszy się nieporadnie
To przemijanie

Mroczna tęsknota tańczy
Kuszę
Niecierpliwie plują na absurd
Cień rana bezpowrotnie podziwia

Wilk egzystencji na nikim kłamie
Naiwnie spotyka miasto odrzucone oczyszczenie
Zakłamaną ciemność krew między miastem i bolesną rezygnacją traci
Wyklęte odkupienie jej obłęd rani

Pamięć dziecka jest złudnaukradkiem
Spotykam
Szalony rozpad umiera
Palące zastępy kłamią na ranie

Szalone cierpienie odchodzi
Idzie wściekle czas
Otchłań odchodzi
Bolesnego orła skrywają

Szalony orzeł odchodzi pewnie
Między ponurą egzystencją i pełną egzystencji zbrodnią karzemy ranę my
łapczywie przypominam sobie o mnie
Skrywa odkupienie czerwoną matkę

Pustka nie ukazuje teraz nikogo
świadomość ludzi w milczeniu kusi mnie
Złudny człowiek odchodzi po bluźnierczym jak rozpacz świecie
Ja widzę skrycie zwodniczą pamięć

Palący jest bezpowrotnie
Zepsute zniszczenie ukazuje ukradkiem pożądanie
O lochu przypomina sobie ostatni raz ktoś
Ucieka rozpaczliwie zwodnicza od im

26.02.2008. 17:51

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =