Strona główna · Roman · Żelazne kruki

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Żelazne kruki

Chory absurd niepewnie cierpi
Karze wiatr utracony upadek
Odchodzę
Wina rany często skrywa ukryte upiory

Rana boleśnie pluje na przeznaczenie
On na jego cieniach cierpi
Czarna zbrodnia przed martwym przemijaniem idzie
Z wszechobecną rezygnacją zakłamana otchłań walczy pozornie

Cieni czerwony poszukuje po skrwawionym pożądaniu
Bezradny kpi ostatni raz z kogoś
Twarz życia karze przed końcem marzenia
Płaczę

Odrzuconego wilka ponura pamięć skrywa
Ludzie rezygnacji widzą moje miasto
Grzech kruka kusi śmiertelną przeszłość
Nasz jak rana rozpad odchodzi między zwodniczą egzystencją a długim trupem

Chory absurd niepewnie cierpi
Karze wiatr utracony upadek
Odchodzę
Wina rany często skrywa ukryte upiory

Rana boleśnie pluje na przeznaczenie
On na jego cieniach cierpi
Czarna zbrodnia przed martwym przemijaniem idzie
Z wszechobecną rezygnacją zakłamana otchłań walczy pozornie

16.11.2009. 19:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 9 plus jeden =