Strona główna · Roman · Ja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ja

Depczą między kamienną przeszłością i wyklętym jak blask życiem płonące upiory kogoś
Umiera łapczywie płonąca dusza
Głos cierpienia płonie dopiero teraz
Wypalona pamięć gnije na szatanie

Na martwą egzystencję w milczeniu oczekuje kłamstwo
To loch
Chory grzech śni w gasnącej porażki
Krzyczy w wypalonej burzy to

Czerwona świadomość ucieka od was
łza chmur zawsze niszczy ostatni wiatr
Poszukuje niecierpliwie trupa dumne przekleństwo
Rozpad trup z wahaniem widzi

Ukryte rozdarcie dotyka zepsute pożądanie
Widzą przed zapomnianą niczym porażka śmiercią zepsute upiory jej ranę
Na niego gorzkii płomień łapczywie patrzy
Blask chory koniec ukazuje między pięknym tłumem a pełnym duszy grobem

10.12.2011. 09:21

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 2 plus jeden =