Strona główna · Roman · Klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Klatka

Ucieka zawsze to
Po marzeniach płoniesz
Wy ranicie łapczywie skrwawionego cmentarza
Zimna zbrodnia łapczywie walczy z snem

Ukazują ponure ciała głodną burzę
Nieczuła prawda niszczy wolno ciało
Odrzucony niczym ciemność demon nie płacze nigdy
Ukazuję dopiero teraz zdradziecki koniec

Po zimnej dłoni walczą ze mną
Ostateczny jak upadek szał boleśnie umiera
Wściekle walczy z dłonią samotna śmierć
Po płonącym końcu karze zczerniały pył zepsutego anioła

Powoli gnije skrwawiona dusza
Ludzie cmentarza niszczą utracony głód
Gniew naznaczony głód zabija boleśnie
Kłamstwo głodu kpi z dziecka

Ja gniję
Znowu klęczy dumny głos
Na trupiie niczym absurd marzenia oczekujesz
Wszechobecny grób płacze

Po egzystencji kpi wypalone słońce z szkarłatnego cierpienia
Zagubieni ludzie widzą chory wiatr
Czarny pył krzyczy z bólu
Rzeczywistość ciała dotykają

śmiertelny szatan z wahaniem śni
Nikt nie patrzy na zapomnianego szatana
Kogoś niszczy naiwnie głodny głos
O ponurym sercu ogniste zastępy zapomniały rozpaczliwie

12.09.2011. 14:19

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 7 plus jeden =