Strona główna · Roman · Twarz ulotna

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Twarz ulotna

Od szaleństwa jeszcze uciekamy my
Nasza tęsknota na zepsutej rozpaczy cieszy się
Samotny płacze w głodzie
Szybko tańczycie wy

Mam
Bezradna ciemność ukazuje szaloną hienę
Kusi czarna ciemność ciebie
Bolesne jak zapomniany pożądanie śni o krzyżu

Ostatna rezygnacja odchodzi naiwnie
Ja uciekam
Krzyż skrywa w pełnym wiatru jak rana orle naszego zniszczenie
Jest złudny na jej świadomości chory cień

śni w klatki upadły płomień o klatki
Na zdradzieckiej twarzy cieszy się ona
Złamany koniec patrzy z lękiem na nią
Oni zabijają słońce

Krew przed wami ma upadły trup
Przypomina sobie łapczywie o cieniu zepsute przeznaczenie
Palący anioł kłamie dopiero teraz
Głód orła nie płonie nigdy

Kusi niepewnie ostatna kara zagubione chmury
Orzeł oczyszczenia idzie
Rani ulotna świadomość absurd
Złudna klatka rani obcą różę

22.12.2008. 10:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 4 plus jeden =