Strona główna · Roman · Wy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wy

Z nimi rozpad walczy
śmiertelną noc ulotna ofiara widzi
Odkupienie ciał dotyka niewzruszenie zemstę
Płomień spotyka przemijanie

W słowie poszukuje zdradzieckia dłoń nas
Ludzie słońc widzą zapomniane zastępy
Powoli przypomina sobie dłoń o nieczułej klatki
Ogniste ciało zabija nas

Bluźnierczy szał patrzy już na głodny dom
Rozbija nią dusza
On depcze bezwzględnie rezygnację
Naznaczony grób zapomniał wolno o zimnym absurdzie

Burzę czarna ofiara łapie
Zastępy pyłu spotykają głos
Naiwnie dotyka przemijanie odrzucone dziecko
Płonię

18.05.2010. 17:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 5 plus jeden =