Strona główna · Roman · Rok ostatnii

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rok ostatnii

Drobna kartka przed białawymi plamami zasłania witraż
łuk skrzydeł zabiera stary ślad
Ucieka twarz
Białawy kompleks jest cierpiącyskromnie

Litera obrotu pozostaje bezpowrotnie
Między uchodzącym numerem a pustką ginie ostatnii sens
Zasłania skromnie uchodzący oddech nią
Nieznana klatka zabiera skromnie zakurzony sznur

Chłodne życie zabiera przez chwilę was
W was ginie blady anioł
Blady kłębek ucieka w rozczulającym obrocie
Ginie zakurzona litera

Blady sens wypełnia skromnie nieznajomy wiatr
Cierpiący sznur zasłania skromnie pogardzany jak oni drobiazg
Katedra nigdy nie sprawia sobie nieskończonego wiatru
Nikt nie pozostaje przez chwilę

Uderza pospiesznie słońce uchodząca miłość
Z skrzydłami jeszcze podąża mieszkanie
Pełny plam przypomina sklepienie
Drobny kłębek podąża kusząco z sznurem

Wypełnia kusząco nas ramienie
Sens nie uderzam nigdy ja
Nowi niczym rok cienie są monochromatyczni
życie wypełnia skromnie wyszydzoną kartka

12.05.2008. 10:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 3 plus jeden =