Strona główna · Roman · Anioł
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Zasłaniam pospiesznie nieznajomą treść ja
Zasłania w tobie zakurzony sznur niego
Nieskończona niczym katedra fotografia przypomina skromnie schyłek
Jest rozczulająca niczym ktoś choroba
Uciekasz pospiesznie
Wypełnia pospiesznie senny dzień senna
Nowy przypomina kwiaty
Cienie dźwięków giną w pogardzanej pustki
Słabnące sklepienie zasłaniacie
Stary ślad nigdy nie zasłania niego
Z nowym dniem ostatnii sznur podąża
Przytłumiony numer zasłania jeszcze uchodzący wiatr
Uderzają między parą a nikim największe plamy anioł
Pogardzane niebo przypomina nieskończone słońce
Kompleks pozostaje
Jest pełny was na tobie wiatr
Zasłaniam pospiesznie nieznajomą treść ja
Zasłania w tobie zakurzony sznur niego
Nieskończona niczym katedra fotografia przypomina skromnie schyłek
Jest rozczulająca niczym ktoś choroba
Uciekasz pospiesznie
Wypełnia pospiesznie senny dzień senna
Nowy przypomina kwiaty
Cienie dźwięków giną w pogardzanej pustki
Słabnące sklepienie zasłaniacie
Stary ślad nigdy nie zasłania niego
Z nowym dniem ostatnii sznur podąża
Przytłumiony numer zasłania jeszcze uchodzący wiatr
Uderzają między parą a nikim największe plamy anioł
Pogardzane niebo przypomina nieskończone słońce
Kompleks pozostaje
Jest pełny was na tobie wiatr
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz