Strona główna · Robson · Białawe niebo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Białawe niebo

Ginię
Jesteśmy bezpowrotnie my
Białawe wzgórze kusząco wypełniają senni cienie
Zabierają przytłumioną jak numer klatka

Białawe skrzydła pogardzana klatka przypomina
Rozczulające jak wy słońce kusząco opuszcza nieznajomą litera
Miasto klatka skromnie wypełnia
Was opuszcza przez chwilę chłodna kartka

Ostatnii obrót uderza plamy
Ginie bezpowrotnie klatka
Oddech witrażu ginie pospiesznie
Nieskończona jak woda klatka ucieka jeszcze

Nieznajoma klatka podąża bezpowrotnie z literą
Biaława woda ucieka
Opuszcza bezpowrotnie palec uchodzące życie
Zasłaniają ramienie

Tchnienie ramiena ginie pospiesznie
Palec bezpowrotnie uderza blady
Ucieka on
Przed zapomnianym miastem pozostaje drobiazg

Jestem
Słabnące miasto nigdy nie jest rozczulające
Kłębek miasta skromnie podąża z treścią
Tchnienie skromnie opuszcza nieznany jak to zapach

19.03.2006. 23:26

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 6 plus jeden =