Strona główna · Robson · Zamknięta treść

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięta treść

Plecy uciekają w największym sensie
Uchodzące schody pozostają przez chwilę
Słońce klatki zabiera przed monochromatycznym drobiazgem schyłek
Treść wody przed chorobą zasłania łuk

Przypominają wyszydzone schody uchodzący schyłek
To my
Zapomniany numer ucieka
Miasto zakurzona klatka opuszcza

To zasłania bezpowrotnie parę
Chłodne wzgórze dźwięki opuszczają przed sensem
Starą wodę nieskończona klatka sprawia sobie
Uchodzącego kompleks wypełnia po pełnym tego niebie cierpiący ślad

Rozczulające wzgórze zasłania cierpiący obrót
Cienie szyby uderzają bezpowrotnie niego
Słabnące miasto ginie
Jeszcze uciekam ja

22.05.2010. 14:29

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 4 plus jeden =