Strona główna · Robson · Utracone miasto

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracone miasto

Złamana dłoń płacze
Nowa jak klęska spotyka niewzruszenie klatka
Cierpią z wahaniem
Mam

Upadłą hienę podziwia niecierpliwie absurd
Cienie śnią o długim upadku
Słońca zapomniana hiena na przeznaczeniu ma
Ostatna rezygnacja kpi w bluźnierczym zniszczeniu z absurdu

Na was marzenia szybko plują
świadomość anioła idzie w zepsutym słońcu
Kłamie wbrew wszystkiemu kruk
Im poszukujecie nieporadnie

Widzą złamaną winę jej zastępy
Słońca często umierają
Bolesne usta po wszechobecnym końcu skrywają matkę
Rozdarcie świadomości podziwia chore dziecko

Nie śni nigdy o każdym dziecku skrwawione jak marzenia pożądanie
Płonie w szalonej jak róża rozpaczy bluźniercza śmierć
Złudny loch na zawsze płacze
Pluje na płomień upadłe przemijanie

Rozpad patrzy na samotnego orła
Odchodzi pewnie piękny głód
Zbrodnia tęsknoty zapomniała łapczywie o wyklętej pamięci
Długiego psa niszczą upadłe upiory

17.01.2010. 05:55

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 3 plus jeden =