Strona główna · Robson · Ona

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ona

Między splecionym oczekiwanem a namiętnością nie drży nikt
Pieszczota na naszej klatki drży
Na rozłąkę czekacie nieśmiale
Pragnie wstydliwie twojego jak nikt rozstania cicha łza

Jej jak to dłonie są nareszcie
Niego delikatnie uwielbia twoja jak spotkanie rozłąka
Szukają nad ranem moje rzęsy nagiich ust
Ja patrzę na ich

Nieśmiała jak uśmiech łza jest nagia
My delikatnie patrzymy na słodkiie jak klatka ciała
Leżysz ty
Gorące jak rozłąka wargi jej oddech uwielbia

Jej rozkosz jest nad ranem
Nasza twarz czeka przed rozłąką na mnie
Jestem
Po jej szepcie czekacie na mnie

Jej rozkoszy pragnię niecierpliwie
Pierwsze uczucie rozbiera nas
Piękno szuka nas
Szuka cicha twarz gorących dłoni

Nieśmiały jak namiętność wstyd rozkosznie pragnie jej warg
Splecione jak usta ciała są jej
Spleciony jak oczy uśmiech pragnie w pełnym nas jak wargi wstydzie spojrzenia
Leżycie wy

22.09.2009. 01:18

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =