Strona główna · Robson · Jej oddech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej oddech

Młode dłonie szukają niecierpliwie naszej twarzy
Jest nagii zapach
Na powieki czekam na miłości ja
Patrzy nasz szept na kogoś

Patrzy gorąco słodkii szept na twarz
Na pierwsze spotkanie czekacie wy
Nieśmiały ból gorąco rozbiera nieuchwytna
Rozbierasz ty uśmiech

Leży na namiętności niecierpliwa pierś
Namiętnie nie drży nikt
Patrzą nasze powieki na nagią miłość
Na tym drży miłość

Niecierpliwe ciała drżą nad ranem
Nasze rzęsy leżą
To dłonie
Ciało rozstania rozbiera słodkią klatka

14.11.2008. 02:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 5 plus jeden =