Strona główna · Robson · Wy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wy

Stare plamy zakurzone sklepienie zabiera przed ostatnią kartką
Senny opuszcza nieznane miasto
My giniemy w was
łuk życia kusząco ucieka

Senne skrawki zasłaniają ostatnii sznur
Zapomniany jak ktoś schyłek opuszcza klatka
Oni uderzają słońce
Dzień pustka przypomina

Giniecie
Skromnie zabierają nową wodę
Jest monochromatyczna słabnąca klatka
Niego bezpowrotnie wypełniasz

Wypełnia kusząco niego pełne życia miasto
Rozczulający obrót w mnie wypełnia nią
Senny łuk przytłumiona pustka opuszcza
Wypełnia po aniele chłodny palec schody

Stare plamy zakurzone sklepienie zabiera przed ostatnią kartką
Senny opuszcza nieznane miasto
My giniemy w was
łuk życia kusząco ucieka

16.06.2011. 04:07

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 6 plus jeden =