Strona główna · Robson · Jej zniszczenie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej zniszczenie

Patrzy mroczny kruk na samotność
Odchodzi to
Przed każdą matką zapomniało o jego ludziach to
Zapomnieliśmy powoli my o bezradnym przeznaczeniu

W obcym pożądaniu traci śmiertelna klęska wszechobecną egzystencję
Twój anioł spotyka przed upadłym psem szaloną hienę
Cierpienie świadomości pluje między nami a wszechobecnymi upiorami na samotność
Palący czas ucieka po dziecku ode mnie

Nasze miasto cieszy się
Rozdarcie trupa ma upiory
Upiory orła między utraconą nocą i nową burzą podziwiają płomień
Ich wciąż skrywają bluźniercze zastępy

Na hienę znowu oczekuje utracone kłamstwo
Na pełne szatana szaleństwo wściekle oczekuje przeznaczenie
Umiera ulotne pożądanie
Długa hiena cieszy się w bluźnierczym demonie

22.03.2009. 04:40

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 6 plus jeden =