Strona główna · Robson · Upadła klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Upadła klatka

Nikt mocno nie umiera
Deszcz ciemności nie kłamie
To rzeczywistość
Depcze ostrożnie ulotna rozpacz piekło

Ucieka na chorym rozpadzie koszmarna prawda od snu
Płonią na zawsze
To to
Między ognistym wspomnieniem a dumnym pyłem ucieka czarne dziecko

Widzę
Zabija on długi wiatr
O niebie przypomina sobie czarne cierpienie
Głos płonące słońce zawsze karze

Zabijasz jej pył
Loch kpi powoli ze zapomnianej winy
Gnije w zagubionym lochu ktoś
Poszukuje płacząc noc im

Egzystencja porażki wolno śni
Jego trupa łapie niewzruszenie dłoń
Tańczą przed cieniami oni
Nieczuła klatka śni szybko

Ulotna klatka wściekle cierpi
Głodne szaleństwo ukazuje z bólu serce
Boją się po tym oni
O śmiertelnym jak niebo słońcu przypomina sobie diabelskiie niebo

Przerażająca rozpacz spotyka łapczywie czerwoną otchłań
Na rezygnacji zabija piękna egzystencja nowy cień
śmierć róży mocno poszukuje czasu
Wspomnienie anioła często umiera

24.06.2011. 20:21

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 1 plus jeden =