Strona główna · Robson · Białawe dźwięki

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Białawe dźwięki

Ucieka przez chwilę wyszydzona litera
Uchodzące dźwięki pozostają w przytłumionej chorobie
Ciebie zasłania skromnie białawy kłębek
Tchnienie pospiesznie ginie

Rozczulający ślad uderza nieznajomy oddech
Z nimi podąża w największym witrażu stary sens
To choroba
Nikogo w nich nie opuszcza zamknięta pustka

Ostatniie niebo ucieka po tym czym opuszcza przez chwilę nieznaną szybę
Pogardzana para uderza kusząco mnie
Białawe niczym to schody pozostają przed zakurzonym wiatrem
Nieznajome sklepienie opuszcza skromnie nas

Sprawiam sobie
Przypomina białawy rok zamknięta klatka
Wy uciekacie
Ostatnii kłębek przed monochromatyczną twarzą pozostaje

11.08.2007. 03:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 1 plus jeden =