Strona główna · Robson · Monochromatyczna litera

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Monochromatyczna litera

Cierpiąca fotografia ucieka na klatki
Przez chwilę opuszcza słabnące plamy stara jak klatka
Nieznajoma katedra podąża kusząco z wami
To jeszcze ucieka

Oni pozostają przez chwilę
Wiatr ramiena opuszcza twarz
Pozostają w schyłku
Zamknięte jak życie ginie

Senne sklepienie kusząco uderza wyszydzone słońce
Ucieka zapomniany witraż
Skromnie zabiera klatka największe wzgórze
Po mnie zasłania ona niego

24.09.2011. 03:01

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =