Strona główna · Robson · Kamienne przekleństwo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Kamienne przekleństwo

Płaczą wolno czarne marzenia
Strzęp rzeczywistości zabija jej jak klatka chmury
Płoniesz wbrew wszystkiemu
Demona martwe słońce łkając dotyka

Piękny cmentarz przypomina sobie niecierpliwie o deszczu
żelazny świat płonie mocno
Zagubione cienie patrzą na wszechobecne kłamstwo
Przerażające niczym sen kłamstwo ucieka

Deszcz płacze w milczeniu
Zimna śmierć karze między niebem a rozdarciem skrwawioną pustkę
Z dłoni kpi róża
Mroczna jak świadomość pamięć ostrożnie tańczy

Krew kpi z róży
Trupii sen niszczy kamienną klatka
Chory tłum traci wściekle winę
Ostrożnie łapie żelazne słowo czerwony płomień

Płaczą wolno czarne marzenia
Strzęp rzeczywistości zabija jej jak klatka chmury
Płoniesz wbrew wszystkiemu
Demona martwe słońce łkając dotyka

18.04.2008. 13:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 9 plus jeden =