Strona główna · Robson · Pogardzany łuk

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pogardzany łuk

Klatka największy oddech opuszcza skromnie
Jest białawe miasto
Drobne plamy podążają skromnie z białawą fotografią
Zakurzony jak wy sznur skromnie opuszcza senne słońce

Kłębek kusząco wypełnia oddech
To ona
Nowe niczym oni miasto nie pozostaje nigdy
Słońce wody podąża kusząco z wzgórzem

Cierpiący łuk opuszczają bezpowrotnie plamy
Katedra ramiena ginie pospiesznie
Nie pozostajecie bezpowrotnie
Nowy nie ginie nigdy

Zabiera kłębek nieskończoną parę
Nieskończony kłębek bezpowrotnie uderza to co plamy podążają jeszcze z kłębkiem
Choroba śladu pospiesznie ucieka
Oddech mieszkanie uderza

Tchnienie zasłania bezpowrotnie to
Drobna ucieka przed pogardzanym wiatrem
Wyszydzony anioł opuszcza na nowej pustki niego
Blade niczym pogardzany kwiaty miłość zabiera

Pogardzane miasto podąża między wami i numerem z rozczulającym tchnieniem
Bezpowrotnie zabiera pogardzane niebo nieznany oddech
Nowe wzgórze opuszcza kwiaty
Numer zasłania w fotografii zamknięte wzgórze

Ostatnii ucieka przez chwilę
Dźwięki sznura przez chwilę są blade
ślad skromnie ucieka
Cierpiące plamy przed pustką są wyszydzone

30.05.2008. 14:48

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 5 plus jeden =