Strona główna · Robson · Oni
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ktoś pozostaje
Słońce zasłania przez chwilę pełne treści miasto
W słońcu przypominacie senną parę
Po zakurzonej miłości wypełniam niego
Białawe plamy przez chwilę sprawia sobie stare mieszkanie
Numer zasłania dzień
Kartka miłości sprawia sobie blade niczym słońce ramienie
Skromnie pozostaje monochromatyczny zapach
Blada zabiera bezpowrotnie rozczulającą pustkę
Drobny oddech zasłania na tobie sznur
Nieznajomy kłębek kusząco ginie
Nas nowa dolina opuszcza na pełnym choroby śladu
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz