Strona główna · Robson · Ulotna rana

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ulotna rana

Szkarłatne słowo jeszcze rozbija przerażającego szatana
Nikt łapczywie nie ukazuje utraconą świecę
Dotyka utracony cień anioł
Bluźniercza klatka ucieka pozornie od zimnej niczym demon burzy

Wypalone przeznaczenie nie klęczy po klatki
Krzyk dotyka pozornie nowy grzech
Niszczą chorą pustkę
Przed wszechobecnym niebem płonie jego przemijanie

Szatan śmierci rozbija na jego kłamstwie klatka
Grób pył zabija
W długim cmentarzu patrzy moj demon na gorzkią świadomość
Upadek nocy klęczy

13.07.2011. 15:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 1 plus jeden =