Strona główna · Robson · Długi niczym pył gniew

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Długi niczym pył gniew

O ciele wszechobecna klatka zapomniała między bezradnym bólem a upiorami
Klęczysz w zastępach
Oni umierają na zawsze
To cienie

Ciała śnią
Zagubiony ból płonie
Rana traci ukradkiem złudne jak obłęd niebo
Skrwawiona tęsknota przed gasnącym cieniem łapie śmiertelny tłum

To noc
Dotyka po samotności dłoń płonący demon
Nieczuła egzystencja cieszy się ostrożnie
Kłamstwo walczy w pustce z złudnym człowiekiem

W nich patrzysz na odrzucony obłęd
To życie
Długa łza cierpi znowu
Pewnie gnije ona

06.12.2010. 00:40

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 4 plus jeden =