Strona główna · Robson · Utracone usta

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracone usta

Skrywa wolno noc szaleństwo
śmiertelna burza odchodzi rozpaczliwie
Upadły czas cieszy się
Kruki łapczywie idą

Na szaleństwie łapie mnie piękna matka
Na nią patrzy śmiertelna rozpacz
Od trupa zagubione zastępy uciekają
Zdradziecki strach ucieka jeszcze

To klatka
Zdradziecka jak trup wina walczy na twojym słońcu z odkupieniem
Rozpad karze rozpacz
Poszukuje pustki rozpad

Rozdarcie pamięci kłamie
Kruk przemija
Kusi rozdarcie nowa śmierć
Czarny człowiek kpi z domu

Między pełnym pustki światem a wszechobecnymi słońcami niszczy czarny koniec ostatniego psa
O zepsutym szaleństwie śnią niecierpliwie oni
Pełną róży karę niszczycie
Nigdy nie widzi ukrytą rozpacz długie zniszczenie

21.07.2009. 01:20

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =