Strona główna · Mrozia · Zakrwawione dziecko

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakrwawione dziecko

Płonący głos teraz płonie
Skrywa zdradziecki gniew zczerniałego kruka
Przerażające słowo krzyż traci w ostatecznej rezygnacji
Kłamie zwodnicze dziecko

Niszczy karę trupii cmentarz
Noc rani bezwzględnie koniec
Przypomina sobie mroczna wojna o ponurym życiu
Umiera jeszcze śmiertelny koniec

Depczą pożądanie
Blask patrzy z bólu na wyklęte przemijanie
To tęsknota
Niewzruszenie ucieka ofiara od upadłego jak tęsknota deszczu

30.07.2010. 16:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 7 plus jeden =