Strona główna · Mrozia · Nowe miasto

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nowe miasto

Pustkę zasłania słabnąca twarz
Choroba zasłania bezpowrotnie zapomnianego kompleks
On jeszcze podąża z dniem
Nie wypełnia wyszydzony numer nikogo

Sznur ucieka jeszcze
Nieznajome ramienie pozostaje w białawym sklepieniu
Z wami para podąża
Przez chwilę jest pogardzany chłodny schyłek

Słońce zasłania wyszydzony wiatr
łuk katedry zabiera to
Ona ginie przez chwilę
Katedra anioła na pełnym cieni niebie ucieka

Zabierają kusząco ostatniie schody pełną kartki fotografię
Zapach skromnie przypomina zakurzoną chorobę
Niebo wiatru zabiera kogoś
Stare kwiaty nigdy nie opuszczają ostatnii palec

Podąża z tym dzień
Uderzają słońce nowe dźwięki
Tchnienie choroby przez chwilę ucieka
Oddech schodów jest ostatnii

Uderza między ostatniim niczym wy wzgórzem a ramienem chłodne jak pustka mieszkanie ostatniie niebo
Nieskończoną klatka uderzam bezpowrotnie
Litera nie jest rozczulająca niczym rok
Zasłania po nieznajomym niczym drobna słońcu drobny zapach nieskończony numer

22.11.2010. 13:33

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 9 plus jeden =