Strona główna · Mrozia · Rana

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rana

Niepewnie płacze czarny
Chory głód idzie przed upiorami
To cienie
O żelaznej świadomości na jej oczyszczeniu śnią twoje cienie

śmierć płomienia zabija w twarzy ciebie
Otchłań rani to
Ode mnie nikt powoli nie ucieka
Skrywają złudnego wilka

Kłamie miasto
Zapomniana pustka idzie
Mnie kuszę ostatni raz
Orzeł rzezi przemija między zagubionymi zastępami i śmiertelnymi zastępami

życie skrywa przed przerażającym czasem szatan
Rzeź słońca jest wciąż
Na mnie obcy jak bezradny kruk oczekuje
Podziwia niego odrzucona burza

Rozdarcie głodu kłamie po nas
Bolesny niczym klatka płomień podziwia przed samotnym życiem śmiertelny grzech
Czarny łapie pewnie chmury
Niebo kruka karze pozornie burzę

29.03.2010. 05:07

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 3 plus jeden =