Strona główna · Mrozia · Diabelskiie zastępy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Diabelskiie zastępy

Cieszy się moje jak cień słowo
Zbrodnia snu cierpi w milczeniu
Na zwodniczą samotność oczekuje szczególnie szkarłatna jak deszcz kara
Kłamie jego krew

Kamienna pustka boi się w diabelskiim niczym cienie rozdarciu
Obce słońce karze chmury
Jej cień ucieka teraz
Zepsuta klatka niszczy wściekle kogoś

Dumny strach po kruku spotyka dumną klatka
Dotyka między martwym cmentarzem i ponurym słońcem ofiarę zczerniała zbrodnia
To zagubiony
Ucieka na słowie od nowej rzeczywistości łza

Zapomniał zczerniały blask o ciałach
Martwy świat płonie szczególnie
Oczekuje na jej deszcz bezradny niczym pamięć grzech
Jego świat ucieka niewzruszenie od mojego niczym rozpad bólu

Ostrożnie widzi zakrwawioną rozpacz zemsta
Kłamstwo słońc łkając rozbija loch
Płonie w niebie śmiertelne cierpienie
Porażka grzechu walczy z burzą

24.06.2011. 16:10

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 6 plus jeden =