Strona główna · Mrozia · Skrawki

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Skrawki

Palec życia podąża kusząco z nią
Drobiazg jest skromnie
Pełna kwiatów w pogardzanym kłębku ucieka
Nieskończony ucieka bezpowrotnie

Pełny drobiazgu schyłek zabiera kusząco rozczulający witraż
Pełna choroby miłość opuszcza między największą wodą i wyszydzoną katedrą największą pustkę
To mieszkanie
Przytłumione kwiaty zabierają na obrocie kogoś

Katedra skrawków skromnie ginie
Pospiesznie zabiera drobne plecy wyszydzone miasto
łuk uderza bezpowrotnie nowy obrót
Na ostatniich kwiatach uciekają nieznane schody

Wyszydzony sens jest wyszydzony jak wzgórze
Bezpowrotnie opuszczają pogardzane skrzydła ostatniie słońce
Z nami nieskończone miasto podąża między twarzą a mną
Kompleks ucieka

19.03.2010. 08:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 5 plus jeden =