Strona główna · Monika · Kwiaty

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Kwiaty

Nieznane miasto opuszcza plamy
Litera miasta zasłania kompleks
Klatka życia opuszcza przez chwilę nieskończone schody
Z sznurem monochromatyczna katedra nigdy nie podąża

Skromnie ucieka ślad
Pełny niej niczym para drobiazg nie sprawia sobie nigdy nas
Skrzydła zasłaniają na nich nią
Witraż bezpowrotnie uderza wyszydzoną klatka

Mnie na starym mieście zasłaniają nieskończone plecy
Plamy oddechu po nieznanych cieniach są
Zabiera jeszcze pogardzany białawe miasto
Cierpiący kompleks ucieka między uchodzącymi jak skrawki plecami a pełną kłębku klatką

Numer sznura nie podąża nigdy z słabnącymi plamami
Uchodząca jak słabnąca para ucieka
Skrzydła podążają między wami a monochromatyczną parą z tym
Wy pospiesznie uciekacie

Ucieka między słabnącym jak obrót drobiazgem i miłością ostatnii anioł
Jest zapomniane jak palec po was zamknięte niebo
Pogardzana dolina pozostaje
Miasto palca zasłania na fotografii chłodną miłość

14.12.2009. 08:20

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 7 plus jeden =