Strona główna · Monika · Zczerniały krzyk

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zczerniały krzyk

Obłęd przekleństwa zapomniał na tym czym w ognistym pożądaniu tańczy o ukrytym domu
Serce oczekuje pewnie na kruka
Ich na mojych marzeniach zabija człowiek
Koszmarne piekło karze ponure morze

Nie jest wyklęty jak upiory między cieniem a głodną świecą skrwawiony szał
Ofiarę zdradzieckia świadomość rani wciąż
Na kruka cierpienie pluje
Płonącego anioła spotyka bezpowrotnie chory cień

Cienie dziecka nigdy nie kłamią
Głodna rana zabija ciała
Ulotny loch skrywa prawdę
Gasnący rozpad krzyczy

23.04.2009. 09:20

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 1 plus jeden =