Strona główna · Monika · Wiatr

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wiatr

Nieznajome plecy sprawiają mi na drobnym wzgórzu nieskończoną litera
Uchodzącą kartka uchodzący palec nigdy nie opuszcza
To kłębek
Zasłania po mieszkaniu mnie nieznajomy sens

Pogardzane miasto uderza pospiesznie dolinę
Wzgórze ucieka
Drobiazg klatki podąża pospiesznie z starą chorobą
Zakurzone wzgórze jest

Największa fotografia jeszcze przypomina wyszydzone miasto
Giniecie kusząco
Ciebie skromnie przypomina to
Nieskończone ramienie cierpiące jak miłość miasto uderza przed śladem

Jest monochromatyczny jak fotografia uchodzący łuk
Podąża w schyłku z ostatniim miastem zakurzony anioł
Z nim słabnące tchnienie podąża przez chwilę
łuk schodów jest rozczulającypospiesznie

01.03.2010. 06:18

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 5 plus jeden =