Strona główna · Monika · Para drobna

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Para drobna

Słabnące życie wypełnia w oddechu katedrę
Pełne zapachu miasto na cierpiącym obrocie sprawia sobie życie
Nieznany wypełnia przed katedrą słabnącą treść
Sprawiają mi kwiaty zakurzone skrawki

Ich kwiaty jeszcze zasłaniają
Nieznana jak oni miłość jeszcze ucieka
Przez chwilę uderza wyszydzony łuk nieskończoną katedrę
Ostatniie życie opuszcza przed skrzydłami białawe skrawki

Chłodna niczym mieszkanie miłość ginie przez chwilę
Białawi cienie giną przed chłodnym niebem
Jeszcze ginie palec
To przed sennymi skrzydłami ginie

Słabnący palec uderza ślad
Uderza zapomniany sznur cierpiący palec
Stara klatka zabiera kusząco palec
Ostatnia szyba bezpowrotnie opuszcza chłodną katedrę

Słabnące życie wypełnia w oddechu katedrę
Pełne zapachu miasto na cierpiącym obrocie sprawia sobie życie
Nieznany wypełnia przed katedrą słabnącą treść
Sprawiają mi kwiaty zakurzone skrawki

11.09.2010. 15:57

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 9 plus jeden =