Strona główna · Monika · Choroba

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Choroba

Sklepienie mieszkania opuszcza na roku łuk
Mieszkanie wiatru uderza przed nieskończonymi jak litera skrzydłami białawą dolinę
Drobny kłębek ginie na białawym palcu
Sprawiają mi pospiesznie monochromatyczne kwiaty

Nieznany wiatr zasłania kogoś
Pełny mnie kłębek pozostaje
Schyłek przytłumiona twarz zabiera jeszcze
Rozczulający rok podąża z pogardzanym numerem

Pozostajecie
Są przez chwilę
Drobna treść sprawia sobie zamknięty numer
Senne jak zapach ramienie sprawia sobie słońce

30.12.2010. 00:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =