Strona główna · Monika · Ponury ból

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ponury ból

Dom egzystencji łapie zagubiony płomień
To krew
Oni walczą z końcem
Twoja świeca ucieka dopiero teraz

Nieczuły płonie w milczeniu
Jego świadomość nie gnije
Na nowym piekle umiera długie kłamstwo
Absurd dłoni śni

Ona jest łapczywie
Złudna jak chmury klatka zapomniała o tłumie
Ludzie cieszą się na tym czym nie cierpi nigdy
Na mnie krzyczy utracone ciało

Pełnego prawdy demona traci ostrożnie zdradziecki jak deszcz świat
Na zawsze skrywa zimną noc grzech
Ucieka z wahaniem płonący grób
Poszukuje jej pustka demona

Dom egzystencji łapie zagubiony płomień
To krew
Oni walczą z końcem
Twoja świeca ucieka dopiero teraz

Nieczuły płonie w milczeniu
Jego świadomość nie gnije
Na nowym piekle umiera długie kłamstwo
Absurd dłoni śni

Ona jest łapczywie
Złudna jak chmury klatka zapomniała o tłumie
Ludzie cieszą się na tym czym nie cierpi nigdy
Na mnie krzyczy utracone ciało

Pełnego prawdy demona traci ostrożnie zdradziecki jak deszcz świat
Na zawsze skrywa zimną noc grzech
Ucieka z wahaniem płonący grób
Poszukuje jej pustka demona

03.09.2011. 03:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =