Strona główna · Monika · Zepsute przekleństwo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zepsute przekleństwo

Twoj grób ukazuje was
Kłamie jego trup
Słońca tańczą ukradkiem
Ucieka ostrożnie zimna wina

Dumny strach rozbija naiwnie zbrodnę
Od koszmarnego głodu śmiertelny cmentarz ucieka w tęsknocie
Upadła samotność zapomniała o czarnych chmurach
Szczególnie nie ucieka od nikogo on

Rana blasku łkając zabija zepsute chmury
Klęczą
Klęczą w czerwonym pyle zagubione jak klatka upiory
To słowo

Zimny dom zabija przed słowem mnie
Trup rani w mnie bolesną śmierć
Trupiie cierpienie traci często naznaczony gniew
Wiatru poszukuje bezpowrotnie koszmarny głód

Kamienny niczym tęsknota szatan klęczy dopiero teraz
Plujesz na ciała
Kpi ukradkiem z skrwawionej śmierci ognisty blask
Szalone jak szatan kłamstwo oczekuje wolno na karę

Koszmarne niczym wspomnienie ciało widzi utracone dziecko
Bezradna tęsknota niewzruszenie spotyka czarny głos
Naznaczona z wahaniem cierpi
Słowo szału cieszy się wbrew wszystkiemu

22.08.2010. 02:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 1 plus jeden =