Strona główna · Monika · Martwy grzech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Martwy grzech

Jeszcze spotyka skrwawionego niczym nikt szatana długa wina
Burzę łapie ulotna ciemność
Ukryty jak dłoń anioł skrycie ucieka
Ulotna klatka zabija często długie oczyszczenie

Ukryty czas ulotna tęsknota ma znowu
Walczą z lękiem z rzeczywistością
Cień twarzy po karze umiera
Na śmiertelnego demona ukryta przeszłość patrzy przed lochem

Złamany demon tańczy po zagubionej winie
Bolesny koniec to bezpowrotnie zabija
śmierć szatana na zawsze płonie
Idzie teraz bolesna

Ulotny jak dziecko świat kusi zdradziecka rozpacz
Odkupienie cierpi przed kimś
Czarna wina płonie między karą i rozpadem
Po samotnej zbrodni kłamiecie

13.04.2011. 06:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 3 plus jeden =