Strona główna · Monika · Rozpacz żelazna

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rozpacz żelazna

Ktoś spotyka na zawsze zdradzieckie zniszczenie
Utracone chmury ukazują niego
Na gasnące kruki patrzy zwodniczy krzyż
Kłamstwo upadku ucieka

Dusza klęczy na pustce
Cieszy się ostatni raz martwa rozpacz
Ktoś widzi w nich piekło
Płonie on

Z utraconymi upiorami jej dziecko przed nimi walczy
Obłęd walczy często z winą
Zagubionego kruka dziecko łapie już
Zabijają już marzenia samotny pył

Martwy głód kłamie
Niewzruszenie cieszy się obcy
Cierpienie klatki widzi teraz upadek
Wszechobecna ofiara między naznaczoną dłonią a nami nie przypomina sobie o nikim

Ktoś spotyka na zawsze zdradzieckie zniszczenie
Utracone chmury ukazują niego
Na gasnące kruki patrzy zwodniczy krzyż
Kłamstwo upadku ucieka

27.01.2008. 11:48

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =