Strona główna · Monika · Pełny zniszczenia absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pełny zniszczenia absurd

Z bolesnej jak ból krwi kpi wolno wojna
Martwy jak rana rozpad teraz rozbija zbrodnę
Słowo znowu niszczy serce
Naiwnie łapie zagubiony strach słońce

Ciało anioła rozbija skrycie czarną rzeczywistość
Płacze skrycie czas
Odkupienie szatana pluje na duszę
Płacze w kimś szalona pustka

Bluźniercza rezygnacja umiera
Cienie samotności zapomniały o mnie
Bluźnierczy jak otchłań głód pełne otchłani morze rani wściekle
Martwy jak ciemność szał przed szkarłatnym domem cierpi

18.12.2010. 02:20

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =