Strona główna · Monika · Ostateczny głód

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ostateczny głód

Dłoń płacze
łapie boleśnie krzyk głodny
Z głodem nie walczy nikt
Patrzy wciąż trup na słońce

Strach gnije skrycie
Traci czas loch
Głos cierpi przed porażką
Szalone przekleństwo opętana świadomość spotyka w milczeniu

Zimny jak słońca loch z wahaniem płacze
Przerażające chmury ostrożnie dotykają zakrwawione przeznaczenie
Rozpaczliwie gnije blask
Słońce skrywa bezwzględnie słońca

Prawda poszukuje ukradkiem wypalonych cieni
Kłamstwo ciemności pluje na przerażające przemijanie
Po nas uciekam
Upadłe cienie uciekają

Dłoń płacze
łapie boleśnie krzyk głodny
Z głodem nie walczy nikt
Patrzy wciąż trup na słońce

Strach gnije skrycie
Traci czas loch
Głos cierpi przed porażką
Szalone przekleństwo opętana świadomość spotyka w milczeniu

Zimny jak słońca loch z wahaniem płacze
Przerażające chmury ostrożnie dotykają zakrwawione przeznaczenie
Rozpaczliwie gnije blask
Słońce skrywa bezwzględnie słońca

28.09.2008. 21:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 5 plus jeden =